porodnictví. Roční počet. 136 miliónů (2018) [1] Porod dítěte je zakončení těhotenství, kdy jedno nebo více dětí opouští dělohu průchodem pochvou nebo císařským řezem. [2] V roce 2018 se narodilo na celém světě asi 136 milionů dětí. [1] Většina porodů proběhne mezi 38. a 42. týdnem těhotenství. A jak wyglądał wasz pierwszy raz? :) Tym razem podczas nocnej sondy pytałem się ludzi jak wyglądał ich pierwszy raz :)SUBSKRYBUJ i KLIKNIJ DZWONEK!INSTAGRAM Read #2 Jak będzie wyglądało Wasze wspólne zdjęcie? from the story ⚡Harry Potter i Preferencje⚡ by xx_Melody_xx with 16,394 reads. preferencje, jamespotter Ciąża i Poród (17814) Dermatologia (7983) Dieta i Kondycja (118557) Dojrzewanie (90006) Ginekologia (770) Jak wyglądał wasz pierwszy teren (jazda konna) .? Jak wyglądał Twój pierwszy pocałunek? Za najbardziej szczegółowy opis dostanie się naj! ja czekam na dyskoteke szkolną imam nadzieje że wtedy ten klasowy przystojniak mnie pocałuje bo ja sie w nim bujam (najlepsze to że mnie podrywa) Zobacz 36 odpowiedzi na pytanie: Jak wyglądał Twój pierwszy pocałunek? Read Jak wyglądał wasz pierwszy pocałunek? from the story Preferencje || 5SOS by Zuberkowa12 (Nico) with 824 reads. clifford, michaelclifford, 5sos. Calum: Porod dopiero przede mną. Jestem w 31 tygodniu ciazy. Mam miec cesarskie cięcie. Trochę sie boje ale wierzę ze wszystko bedzie dobrze i oboje z babelkiem szybko wrócimy do domku. Tylko to znieczulenie hmm czy to bezpieczne. Mam obawy Jak wyglądał wasz pierwszy dzień w nowej szkole i czy ludzie zachowują się "normalniej" niż w gimnazjum ? To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać. 1 ocena Najlepsza odp: 100%. 2. 0. Zobacz 6 odpowiedzi na pytanie: Jak wyglądał wasz pierwszy dzień w technikum/liceum ? Zobacz 3 odpowiedzi na pytanie: Jak wyglądał Wasz 1 raz : ) ? Pytania . Wszystkie pytania; Ciąża i Poród (17814) Dermatologia (7983) Dieta i Kondycja (118556) Ja jestem w drugiej ciąży, będzie różnica ponad 4 lata od pierwszego cięcia. Wybrałam lekarza, który pracuje w szpitalu najbardziej pro porody naturalne po cc 🥴 rozmawiałam już z nim na temat rozwiazania ciąży i powiedzial bardzo prosto - nikt pani nie zmusi do porody naturalnego, bo po cieciu 5TFQQaM. Nawigacja: Post: Czy przy drugim porodzie jest mniejszy stres Ciąża i poród | 2018-11-25 18:29:27 Nasze forum dyskusyjne dostępne jest tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników. Nie trać czasu, zarejestruj się i zaloguj teraz! Zarejestruj się » Zaloguj się » Mama Leny Mama post napisany: 2018-11-25 18:29:27 Jak wyglądał wasz drugi poród ? Stres taki sam czy mniejszy ? Magdalenakoz176 Mama post napisany: 2018-11-28 07:35:52 W zależności jak było przygotowane psychicznie przez pierwsze dziecko jeśli ktoś z mam poradziły i wiedzą jak się przygotować do nastepnego porodu to może się mniej stresować a jeśli przeżywalasz silny ból to nic dziwnego że przy drugim porodzie bardziej się stresuje ja bym poleciła żeby o tym nie myslec i skupić się nad czymś innym tym bardziej się stresujesz przy porodzie tym dłuższy poród Anulek Mama post napisany: 2018-12-02 15:22:59 Stres za każdym razem jest duży. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak to wszystko sie potoczy. Jedno jest łatwiejsze- wiemy już jak postępować z dzieckiem, co mu najbardziej potrzebne. Nie jest to już goła teoria a praktyka. ana_anna86 Mama post napisany: 2019-01-12 20:05:04 Przede mną dopiero w przyszłości mam nadzieję drugi poród, ale na ten moment z jednej strony pocieszam się że drugi zawsze łatwiejszy. A ten pierwszy nie był taki zły. Ale z drugiej strony wiesz już czego się spodziewać...a nie była to kaszka z mleczkiem. martysia Mama post napisany: 2019-02-05 14:49:13 Ja ogólnie nie bałam sie ani pierwszego porodu ani drugiego porodu,dlatego że byłam pozytywnie nastawiona. Wiec dwa porody przebiegły szybko i było okej. Ważne jest,żeby nie stresować się i żeby w miarę możliwości chłopak był przy was. Żebyście nie stresowały się to wasz chłopak podczas porodu może trzymać was za rękę. Marlin992 Mama post napisany: 2019-02-05 14:53:04 Pewnie bede sie stresowac tak samo. Kazdy porod jest inny. Ja na razie jecen porod przeżyłam. Ale czuje jakbym przezyla dwa. Naturalny i cc. Bowiem mialam juz pelne rozwarcie, skurcze meczyly mnie od kilkudziesieciu godzin. Lezalam na porodowce, ale glowka nie schodzila. Wiec zdecydowali sie zrobić cc. Ale swoje przeszlam. Anulek Mama post napisany: 2019-02-05 19:18:21 Stres zarówno przed piewszym porodem jak i drugim jest ogromny. Nie wiadomo jak będzie wyglądał, czy wszystko będzie dobrze. W głowie pojawia się tysiące pytań i niepewność. Zawsze to samo. I największe pragnienie- by wszystko z dzieckiem było dobrze, by urodziło sie zdrowe. Największe pragnienie każdego rodzica. Osamagda Mama post napisany: 2019-02-16 17:59:04 Myślę że niepewność jest najgorsza mam na myśli niepewność związaną z momentem kiedy poród nastapi, mnie najbardziej stresowała świadomość tego że poród może nastąpić w ciągu dnia kiedy mój mąż jest w pracy, szpital oddalony o 30 km, karetka dowiezie mnie tam gdzie zwyczajnie nie chce rodzić bo szpital raczej słynie z tych negatywnych historii, całe szczęście wszystko rozegrało się nocą, w ostatniej chwili dotarliśmy do szpitala w którym chciałam rodzić Mama K Mama post napisany: 2019-02-16 18:36:53 Jeszcze nie miałam okazji rodzić drugi raz ale myślę że przy drugim porodzie będzie mniejszy stres ponieważ będę mniej więcej wiedziała czego się spodziewać. Co mam wziąść ze sobą do szpitala. A także jak przygotować się do porodu. Kici86 Mama post napisany: 2019-02-16 22:01:13 Przy drugim porodzie jak dowiedziałam się że będę miała znowu cięcie to zalapalm lekkiego stresika. Wiedziałam jak wygląda sprawa z cięciem i to dlatego. Ale myśl że zobaczę swoje dzieciatko i będę je tulić do siebie bardzo pomogły. Zgłoszenie postu do moderacji Pomóż nam zrozumieć, co się stało Krótko uzasadnij przyczynę zgłoszenia posta Zgłoszenie postu do moderacji Twoje zgłoszenie zostało przyjęte Nasi moderatorzy przyjrzą się zgłoszonej przez Ciebie sprawie 1 2 ... 5 pierwszy poród naturalny bez znieczulenia. drugi cesarka - robiona na gwałt w pośpiechu dla ratowania życia dziecka....zdecydowanie wolę naturalny Odpowiedz za pierwszym razem - dośc długi o bez znieczulenia, bo nie dawali w tym szpitalu, ale przeżyłam...; za drugim razem - już miałam brac znieczulenie, ale zanim przyszedł anestezjolog, mały juz był na świecie:) Odpowiedz sama rodziłam bez znieczulenia więc szacun Odpowiedz 3x wywołanie kroplówką i zakończyło się cc Odpowiedz ja rodziłam siłami natury... czyli zero nawet jakichkolwiek kroplówek typu oxytocyna itp. :) poród trwał jakieś 4 godziny w tym 15 minut bóli partych Odpowiedz magduś* napisał(a): Ale oczywiście bylo minęło i już tego nie pamiętam, powiedzmy lol lol lol u mnie ładnie pieknie sie zaczęło, ale skonczyło się CC Odpowiedz ja też naturaleni dwa porody, ale tym razem było koszmarnie Albo wiedziałam co mnie czeka i to spotęgowało "doznania" Ale oczywiście bylo minęło i już tego nie pamiętam, powiedzmy Odpowiedz Obydwa porody naturalnie gdybym miała rodzić trzecie to już ze znieczuleniem. Drugi poród mimo że również szybki dał mi w kość przez Lekarza który siłą wycisną mi przy partych synka- trauma nie do opisania :( mimo że parte trwały 5 minut to czułam jaby to bło 10 godzin bólu Odpowiedz Witam :) mam pytanie do już doświadczonych mam :) Znalazłam ostatnio w internecie wirtualną szkołę rodzenia, kosztuje 127 zł z tego co się orientuje to chyba jest to trochę mniej niż prywatne stacjonarne szkoły. Taki jest jej program: . Jak on się ma do cyklu szkoleń tradycyjnego kursu? Warto? Odpowiedz hej jak rodziłam miałam 19 lat.. rodziłam naturalnie bez znieczulenia mój poród trwał zaledwie 2,5godz.. razem z bólami...;) mimo to że trwalo to tak krótko na dzień dzisiejszy nie planuje więcej dzieci i w dalekiej przyszłości też nie no chyba że mój partner urodzi za mnie.. pozdrawiam Odpowiedz Ja rodziłam naturalnie,bez żadnego było przemęczyć się te prawie 17 godz i doczekać tej cudownej chwili :) Odpowiedz Rodziłam 2 razy naturalnie bez znieczulenia. Cudowne, niezapomniane chwile. Odpowiedz To może ja odświeże temat korzystając że jestem świeżo "po" :) Ja rodziłam naturalnie, bez znieczulenia, dostałam tylko zastrzyk z Relanium (ktory miał być zastrzykiem przeciwbólowym - najwidoczniej położna celowo zadziałała na moją psychikę mówiąc że będzie mniej bolało hehe) gdzieś w okolicy 4 cm. Świadomie wybrałam poród naturalny, chciałam to przeżyć i powitać moje upragnione maleństwo i co najważniejsze poczuć to cudowne uczucie kiedy kładą dziecko na brzuchu. Ehh warto było, choć poród miałam trudny. Najważniejsze było dla mnie to, że nie rodziłam na łóżku porodowym. Miałam do wyboru kilka opcji, skończyło się na worku sako i to był najlepszy wybór. Położna doradzała mi jaką pozycję najlepiej wybrać żeby poszło szybko i sprawnie. Jedyne co nie polecam to rodzenie na klęczka - masakryczny ból - ja rodziłam w pozycji półsiedzącej i na boku. Pozdrawiam wszystkie mamusie - te tereźniejsze i te przyszłe Odpowiedz Cesarskie cięcie wynikłe podczas porodu, strasznie to wszystko przeszłam, jedną nogą byłam na tamtym świecie z powodu zostawionego w środku łożyska. Odpowiedz W moim przypadku każda ciąża kończyła się cesarskim pierwszym porodzie miałam rodzic naturalnie ale nie było postępu w porodzie skończyło się cesarka w znieczuleniu w kręgosłup kolejne 2 porody również cesarka ze względów zdrowotnych. Odpowiedz Cesarskie cięcie planowane. Narkoza lapowki , bo za granica. Kolejny porod w przyszlosci , o ile bedzie to taki sam. Odpowiedz witam. dziewczyny a powidzcie mi jakie sa negatywne strony znieczulenia?? jestem jeszcze przed porodem i chcem sie zdecydowac na zzo... Odpowiedz Naturalnie z ZZO, ale tam gdzie rodziłam nie trzeba było dodatkowo za nie płacic. Odpowiedz Ja to właściwie nie wiem co zaznaczyć, bo rodziłam 21 godzin z czego tylko 4 ze znieczuleniem. Poprzednie 17 wiłam się w mega bólach podpięta pod ktg. Ze znieczuleniem mogłabym rodzić codziennie. :D Odpowiedz Opcja nr5- cesarskie ciecie po 14h braku postepu porodu +spadajace tetno dziecka. Odpowiedz !.cc nieplanowane (spadające tętno dziecka) bez znieczulenia Odpowiedz 1. cesarskie cięcie po 12 godzinach próbowania rodzenia; 2. naturalnie bez znieczulenia. Odpowiedz Za pierwszym razem opcja Za drugim opcja nr 2 Odpowiedz Naturalnie, bez znieczulenia (szkoda) bo miałam bóle krzyżowe i myślałam że odlece na inną planete, II faza porodu super 10 minut i nic mnie nie bolało. Odpowiedz Ja pierwszy raz rodziłam naturalnie a za drugim razem cesarka Odpowiedz Ja urodziłam naturalnie we wspomagaczem tj - ze znieczuleniem ZZO Odpowiedz Ja jestem zielona w tym temacie, ale powiedzcie mi cz warto brac(zapłacic) za ZZO? Strasznie się boję bólu i niestety nie jestem wytrzymała na ból.:-( temat zoo poruszany jest w innych watkach prosze nie wprowadzac balaganu Odpowiedz Dla mnie było warto, napewno jak bym rodziła II raz wziełabym to znieczulenie, bez niego nie wyobrażam sobie porodu. Nie jestem wytrzymała na ból i wychodzę z założenia że jeżeli mogę go nie czuć albo czuć znacznie mniej to wole mieć znieczulenie. A samo zakładanie drenu (chyba tak to się nazywało) i proces znieczulania nie boli. Szkoda tylko że trzeba za to tyle płacić, ale napewno nie żałowałam po wszystkim tych pieniędzy. Odpowiedz Ja jestem zielona w tym temacie, ale powiedzcie mi cz warto brac(zapłacic) za ZZO? Strasznie się boję bólu i niestety nie jestem wytrzymała na ból.:-( Odpowiedz Niby naturalnie ale wywołany oxytocyną było też znieczulenie zzo rodziłam 3:55min. Odpowiedz po 30 godzinach mało efektywnych skurczy Odpowiedz 1. sn z zzo (nie podziałało) 2. sn bez znieczulenia Odpowiedz Naturalnie, próżnociąg, znieczulenie Odpowiedz naturalnie (ze znieczuleniem) - przy drugim porodzie już wiedziałam wcześniej, że wybiorę z zzo :) Odpowiedz ze znieczuleniem, ale u mnie niestety nie zadzialalo... Odpowiedz naturalnie z zaplanowanym ZZO (w szpitalu w ktorym rodzilam było bezpłatnie) - fantastyczna sprawa - znieczulenie przyspieszyło znacznie całą akcję. Odpowiedz Pierwsze dziecko(syn) naturalnie bez znieczulenia,12 godzin Drugie dziecko(syn)naturalnie bez znieczulenia, Trzecie dziecko(syn)naturalnie bez znieczulenia, Czwarte dziecko(córka)naturalnie bez znieczulenia, min Najmłodsze bliźniaki(chłopcy) cc zaplanowane 2 godziny przed porodem. Zdecydowanie jestem za naturalnym porodem,po cc było mi bardzo ciężko się pozbierać. Pozdrawiam Odpowiedz Naturalnie bez znieczulenia, odejście wód o godz. 2 a finał o 16, II faza porou 10 min. Odpowiedz Bez znieczulenia :D II faza ok. 45 minut. Odpowiedz Naturalnie bez znieczulenia z oxytocyną. poród trwal 6 godzin i 30 minut bylo ok :D :D :D Odpowiedz naturalnie z znieczuleniem. od momentu regularnych skurczy do porodu mineły 24 godziny zaś w szpitalu 12 godzin .. chybabym dziurę w ścianie wygryzła bez zzo ;) Odpowiedz Naturalnie, bez znieczulenia i innych dodatków. W 38t 6d ciąży. Poród trwał 6 i pół godziny. miałam masaż szyjki macicy, ale sama chciałam ;) Odpowiedz Naturalnie bez znieczulenia. Obyło się bez nacięcia :D poród trwal nie cale 5 godzin i ogolnie bylo ok, nie wspominam tego źle. Odpowiedz Naturalnie bez znieczulenia z oxytocyną. Poród trwał 1,25. Nacięcie bez znieczulenia i szycie też , ale nie czuję żadnego szwu na zewnątrz i po porodzie mogłam normalnie siedzieć. Odpowiedz Planowane cc ze względu na położenie miednicowe. Drugą ciążę raczej też chciabym w taki sposób zakończyć, ponieważ w Toruniu nie ma szans na zoo. Odpowiedz Ja tu nie mam na co głosować chyba. Miałam cc ale ani nie planowane ani nie w trakcie porodu, tylko wynikłe przy rutynowym ktg, bo nasz synek postanowił się pępowiną pobawić i postraszyć rodziców wahającym się tętnem ;) Odpowiedz naturalnie bez znieczulenia i godzinę po porodzie mówiłam, że mogę już rodzić następne :D Odpowiedz opcja nr 1 cala akcja porodowa wspomagana byla oksytocyna a pod koniec I fazy dostalam dolargan a 20 minut pozniej mala byla na swiecie, dostala-jak nazywaja to lekarze-odtrutke(czy cos w tym stylu). porod wspominam dlatego ze trwal niecale 4 godziny i nie byl az tak jednak lekarz pomogl troche wyjsc na swiat, bo mi braklo sil. gdybym dala rade sama byloby extra. za drugim razem dam rade sama 8) Odpowiedz Nowe mamuski wpisujcie się. Ciekawa jestem wyników, bo mam wrażenie, że strasznie dużo cc ostatnio bylo. Odpowiedz wykonano cesarke , poniewaz maly rodzil sie twarzyczkowo i w dodatku zle wstawil sie do kanalu rodnego Odpowiedz Mojego przypadku nie ma. Ja rodziłam przez cc całkowicie nie planowane i nie w trakcie porodu w 31tc, aby ratować życie moje i dziecka. Odpowiedz Ja również rodziłam naturalnie bez znieczulenia ;) Odpowiedz Rodziłam naturalnie, bez znieczulenia, bez żadnych środków medycznych typu oksytocyna itp. Poród aktywny, przydały się pozycje ze szkoły rodzenia. Bardzo pomogła mi też kąpiel w wannie, naprawdę ulga podczas skurczy. :D Odpowiedz pierwszy raz na forum więc wybaczcie jeśli coś źle napiszę bądź .....no nie naturalnie,tj w 42 miałam 3 godziny więc chyba nie aż tak zaczęły się już gdy byłam pod kroplówką - niestety bóle miałam z kręgosłupa,jedne z najgorszych - tak powiedziała pomagało skakanie na skakałam niż rodziłam tzn za drugim podejściem do przenia Kubuś wyskoczył jak z procy... wspominam zszywanie krocza :( ,położna mówiła,że poda mi znieczulenie,ale chyba raczej oszukała niż podała bo bolało jak cholera!!!!!!!! Odpowiedz lady_of_avalon napisał(a):Ja w sumie i naturalnie bez znieczelunia i przez cc - bo miałam je dopiero po 20 minutach parcia zrobione. Generalnie porodu bez znieczelunia nie polecam i chociaz wcześniej byłam bohaterką, to przy następnym dzieciątku zamierzam wołać o znieczulenie na 3 cm.... Bolało tak cholernie, że o wszytkich mądrościach ze szkoły rodzenia od razu zapomniałam - typu korzystanie z jakis piłek, worków, drabinek, o oddychaniu musiała mi połozna cały czas przypominać. Generalnie czułam się jak zwierzątko zredukowane do najpierwotniejszych instynktów i chcące się tylko skulić w kącie... i co to ma wspólnego ze świadomym i aktywnym porodem :| identycznie było u mnie; byłam bohaterką na początku, a później...szkoda gadać; wrzeszczałam z bólu jak opętana, poród nie postępował a małemu zaczęło spadać tętno....szkoła rodzenia w tym przypadku się nie przydała Odpowiedz Eryka rodziłam naturalnie podano mi jedynie Dolargan i to okazało się za wiele jest to pochodna jakiegoś narkotyku ani dla matki nie dobre ani tym bardziej dla dziecka, totalna trauma Eryk urodzony w zamartwicy do tego doprowadziło to pseudo znieczulenie NIE POLECAM Julkę zamierzam rodzić bez znieczulenia i tak boli i tak boli w końcu to poród nie ma co narażać dziecka Odpowiedz W domu, naturalnie bez znieczulenia, czesciowo w wodzie, na dwa ostatnie pchniecia "na suchym ladzie" :D Odpowiedz cc- planowane ze względu na wadę wzroku i torbiela na jajniku z tym ,ze w końcu, nie było zaplanowanego dokąłdnie terminu- wzięli mnie najedzoną prosto z patologii, znacznie wcześniej niz było to zaplanowane Odpowiedz CC ale nie wiem czy planowane bo spędziłam 6 godzin na porodówce, zawieźli na patologię a po 3 dniach cesarka. Odpowiedz niestety naturalnie bez znieczulenia - nie polecam. Odpowiedz Opcja nr 2, naturalnie ze znieczuleniem. Juz od samego wejscia na izbe przyjęć krzyczałam ze ja rodzę z zzo. Ale za nim dostalam znieczulenie przy tych 4cm, musialam najpierw do nich dotrwać, a trwało to CAŁE ... 1,5h w moim życiu o których nie lubię wspominać Odpowiedz Miałam rodzić ze znieczuleniem,ale jak przyjechałam do szpitala,to już było 7cm rozwarcia i mój lekarz stwierdził,że za późno na analgetyki. Więc rodziłam naturalnie i bez znieczulenia. Następnym razem pojadę tydzień przed rozwiązaniem... Teraz wiedząc jak to boli,tym bardziej chcę znieczulenie. Kocham mojego Jasia nad życie,ale sam poród był dla mnie przeżyciem dość traumatycznym. Każdy z nas inaczej odczuwa i znosi ból,ja niestety,kawał baby a okazałam się miączka... Odpowiedz Ja w sumie i naturalnie bez znieczelunia i przez cc - bo miałam je dopiero po 20 minutach parcia zrobione. Generalnie porodu bez znieczelunia nie polecam i chociaz wcześniej byłam bohaterką, to przy następnym dzieciątku zamierzam wołać o znieczulenie na 3 cm.... Bolało tak cholernie, że o wszytkich mądrościach ze szkoły rodzenia od razu zapomniałam - typu korzystanie z jakis piłek, worków, drabinek, o oddychaniu musiała mi połozna cały czas przypominać. Generalnie czułam się jak zwierzątko zredukowane do najpierwotniejszych instynktów i chcące się tylko skulić w kącie... i co to ma wspólnego ze świadomym i aktywnym porodem :| Odpowiedz opcja 5 po 11 godzinach stwierdzili ze mały sie nie urodzi naturalnie bo miał wysokie proste stanie główki Odpowiedz naturlanie, bez zzo. wszystko szło tak szybko, ze połozna powiedziała, że szkoda sie znieczulac bo sie cos moze przystopować. Odpowiedz Naturalnie, ze znieczuleniem, które działało tylko w pierwszej fazie porodu. Parte już czułam i to nieźle! Odpowiedz naturalnie, bez znieczulenia, tzn. bez ZZO lub podpajęczynówkowego, bo w tym szpitalu nie ma takiej możliwości, żeby sobie zamówić na życzenie, jest tylko do cesarskich cięć. Ale do kroplówki w którymś momencie dostawał tramal, więc nie wiem czy się liczy bez znieczulenia czy z... Odpowiedz Naturalnie ze znieczuleniem. Tak planowałam od początku, jestem bardzo nieodporna na ból (choć muszę przyznać że poród trochę mnie zahartował :) ). Znieczulenie działało całą pierwszą fazę porodu, niestety na bóle parte zeszło, ale one trwały zaledwie 30 minut więc dało się przeżyć 8) Odpowiedz Oczywiście naturalnie ze znieczuleniem (choć planowałam bez). Znieczuleni dostałam na 8 albo 9 cm., w każdym razie zaczeło działać akurat na parte :P Odpowiedz Naturalnie ze znieczuleniem. Cala akcja porodowa trwala prawie 24 godziny, wiec bez bym nie dala rady. Niestety znieczulenie nie dzialalo perfekcyjnie, ale pewna ulge na dalo. Odpowiedz Opcja nr 5 Brak postępu porodu, szyjka rozwarła się tylko na 3cm i dalej nie chciała. Odpowiedz Opcja nr 1 - naturalnie (bez znieczulenia) Odpowiedz naturalnie na poczatku bez, potem jednak nie dalam rady i blagalam o srodki przeciwbolowe... Odpowiedz Naturalnie bez znieczulenia, bo nie zdązłyłam nawet poprosić by coś mi podali :) Ale ból się zapomina ... całe szczęscie. Odpowiedz na początku chciałam ze znieczuleniem, ale w końcu zdecydowałam się bez. I nie żałuję bo wcale tak strasznie nie było. Odpowiedz Naturalnie, bez znieczulenia. Maks urodził się duży niestety, ale było to do przeżycia jak widać ;) Odpowiedz Jedyneczka - wszystko było ekspresowo - więc nawet nie zdążyłam o zzo pomyśleć lol Odpowiedz naturalnie ze znieczuleniem, choć planowałam bez... ... wymiekłam przy 4cm... Odpowiedz Naturalnie ze znieczuleniem :D Poród wspominam jako prawie bezbolesny 8) Odpowiedz nie planowane i zobaczymy jak tym razem będzie....... :| Odpowiedz Naturalnie bez znieczulenia ale było niebezpieczeństwo cc bo tętno maluszka spadało (był owinięty pępowiną) Odpowiedz sorki ze tyle razy wyslalam swoja odpowiedz...ale wczorja byly problemy z foruma i nei wiedzialam ze wczesniejsze wiadomosc wyslalam ;) upssssssssssss Odpowiedz opcja nr 1 :D U mnie w szpitalu nie było nawet możliwości zzo... Poród wspominam wspaniale, trwał 1,5 h, bólu nie pamiętam:) Odpowiedz u mnie byla opcja nr 6... do samego konca wiec nasz smok juz umie plywac ;) bylo super... chociaz babelki mnie wkurzaly ale kazalam je wylaczyc i bylo ok... polecam :) Odpowiedz Wątek: Jak wyglądał Wasz poród i ile czasu trwał? 16 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 36421 Zarejestrowany: 11-09-2011 11:30. Posty: 72 IP: Poziom: Maluch 9 lutego 2012 13:06 | ID: 742993 Hej. Mam przed soba jeszcze 11 tygodni do porodu ale bardzo mnie zastanawia jak wyglądał wasz poród?. Jak długo trwał i czy bardzo bolało?:). Wiem ze takie pytanie pewnie już było, ale jestem strasznie ciekawa co mi opowiecie. Ja będe rodzić pierwszy raz i szczerze strasznie sie boję.. 9 lutego 2012 16:26 | ID: 743077 Zapraszam do poczytania mojej historii - tam jest wszystko opisane:) Poród trwał 4 godziny i 15 minut:) To normalne, że się boisz, ale jak nadejdzie ta chwila, zapomnisz o strachu:) 2 sawanna Poziom: Maluch Zarejestrowany: 24-08-2011 16:24. Posty: 47 9 lutego 2012 17:13 | ID: 743103 po nocy pełnej niepokoju, że mój synek się za mało rusza, pojechałam do szpitala na ktg. Wszystko było w porządku, więc myślałam, że po prostu zgłoszę się ale lekarz kazał mi już zostać. Ucieszyłam się, bo powoli popadałam w paranoję, było już 9 dni po terminie, a ja nadal miałam rozwarcie na 1 cm. Za każdym razem, gdy dzidziuś zasypiał w brzuchu, budziłam go, by upewnić się, że się rusza. Wciąż miałam wizje zielonych wód. Myślałam, że zaczną wywoływać poród, ale okazało się, że w tym dniu było dużo porodów i mam poczekać jeszcze jeden dzień. Około 9:00 zrobili mi usg, wszystko było w porządku z maluszkiem i łożyskiem. Więc czekałam... aż o 14:00 poczułam, że chyba sączą mi się wody. Nie byłam pewna, więc poszłam do położnej i opowiedziałam jej, co się dzieje. Położna zbadała mnie i potwierdziła moje przypuszczenia. Wody były czyściutkie, co mnie ucieszyło. Zadzwoniłam po męża. Podłączono mnie do ktg, zaczęłam odczuwać skurcze coraz mocniej. O 15:00 było 2 cm rozwarcia. Podano mi antybiotyk, bo miałam pozytywny gbs. Następna dawka miała być za 4 h. Mąż pomagał mi przejść coraz silniejsze skurcze. Po jakimś czasie przenieśli nas na rodzinną salę porodową. Miałam okropne bóle krzyża, wyłam z bólu, nic nie pomagało, tylko świadomość, że mąż jest przy mnie, ratowała mnie. O 17:00 rozwarcie było na 4 cm. Bolało strasznie. Położna szepnęła mi: Dziś urodzisz, nie martw się. Nie wiedziałam, że badanie rozwarcia w fazie skurczów tak bardzo boli, nie mówiąc już o podłączaniu co jakiś czas do ktg - myślałam, że zedrę z siebie te pasy, choć podłączyli mi je na stojąco, bo nie byłam w stanie leżeć ani siedzieć. Około 19:00 rozwarcie było już na 8 cm. Około 20:30 podjęto decyzję, że dostanę znieczulenie. Cała drżałam z zimna i ze zmęczenia. Podłączyli mi ktg dostałam zastrzyk ze znieczuleniem i powoli odpłynęłam. Mąż musiał na ten czas opuścić salę. Po jakimś czasie wybudziły mnie silne skurcze, nie miałam siły krzyczeć, przechodziłam skurcze w sobie, zaciskając tylko pięści. I nagle zaczęło się. Pamiętam krzątające się położne, lekarza i męża stojącego przy mnie. Mąż nie wytrzymał, zapytał mnie czy może wyjść; wrócił, jak nasz synek był już na moim brzuchu. Parłam z całych sił, w ogóle nie czułam bólu, wiedziałam tylko, że muszę znaleźć w sobie ogromną siłę, by wydać dziecko na świat. Położne i lekarz byli wspaniali, bardzo mi pomogli. Kiedy zobaczyłam synka na moim brzuchu, nie mogłam uwierzyć, wydawał mi się taki duży. Urodził się o 21:58. Mąż płakał, patrząc na niego, a ja myślałam tylko o tym, by zobaczy buźkę mojego synka - jak się okazało, najpiękniejszą na świecie. Czułam niesamowitą energię i szczęście. W ten sposób okazało się, że synek sam zadecydował, kiedy chce do nas przyjść i że jednak chce być o rok młodszy:) 3 klaudi90 Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 11-02-2011 19:11. Posty: 642 9 lutego 2012 18:02 | ID: 743126 mój poród trwal prawie 7 godzin. Bolalo ale nie aż tak bardzo jak niektórzy piszą. Cały czas byl przy mnie mąż który mnie wspierał i dodawał sił. Wszystko wspominam bardzo pozytywnie, a też tak jak Ty bardzo się obawiałam jak to będzie no i bałam się bólu który okazał SIĘ BARDZO ZNOŚNY :) trzymam kciuki za Ciebie i Maluszka! Wszystko będzie dobrze, DASZ RADĘ!! :) 4 klaudi90 Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 11-02-2011 19:11. Posty: 642 9 lutego 2012 18:06 | ID: 743127 sawanna (2012-02-09 17:13:29) po nocy pełnej niepokoju, że mój synek się za mało rusza, pojechałam do szpitala na ktg. Wszystko było w porządku, więc myślałam, że po prostu zgłoszę się ale lekarz kazał mi już zostać. Ucieszyłam się, bo powoli popadałam w paranoję, było już 9 dni po terminie, a ja nadal miałam rozwarcie na 1 cm. Za każdym razem, gdy dzidziuś zasypiał w brzuchu, budziłam go, by upewnić się, że się rusza. Wciąż miałam wizje zielonych wód. Myślałam, że zaczną wywoływać poród, ale okazało się, że w tym dniu było dużo porodów i mam poczekać jeszcze jeden dzień. Około 9:00 zrobili mi usg, wszystko było w porządku z maluszkiem i łożyskiem. Więc czekałam... aż o 14:00 poczułam, że chyba sączą mi się wody. Nie byłam pewna, więc poszłam do położnej i opowiedziałam jej, co się dzieje. Położna zbadała mnie i potwierdziła moje przypuszczenia. Wody były czyściutkie, co mnie ucieszyło. Zadzwoniłam po męża. Podłączono mnie do ktg, zaczęłam odczuwać skurcze coraz mocniej. O 15:00 było 2 cm rozwarcia. Podano mi antybiotyk, bo miałam pozytywny gbs. Następna dawka miała być za 4 h. Mąż pomagał mi przejść coraz silniejsze skurcze. Po jakimś czasie przenieśli nas na rodzinną salę porodową. Miałam okropne bóle krzyża, wyłam z bólu, nic nie pomagało, tylko świadomość, że mąż jest przy mnie, ratowała mnie. O 17:00 rozwarcie było na 4 cm. Bolało strasznie. Położna szepnęła mi: Dziś urodzisz, nie martw się. Nie wiedziałam, że badanie rozwarcia w fazie skurczów tak bardzo boli, nie mówiąc już o podłączaniu co jakiś czas do ktg - myślałam, że zedrę z siebie te pasy, choć podłączyli mi je na stojąco, bo nie byłam w stanie leżeć ani siedzieć. Około 19:00 rozwarcie było już na 8 cm. Około 20:30 podjęto decyzję, że dostanę znieczulenie. Cała drżałam z zimna i ze zmęczenia. Podłączyli mi ktg dostałam zastrzyk ze znieczuleniem i powoli odpłynęłam. Mąż musiał na ten czas opuścić salę. Po jakimś czasie wybudziły mnie silne skurcze, nie miałam siły krzyczeć, przechodziłam skurcze w sobie, zaciskając tylko pięści. I nagle zaczęło się. Pamiętam krzątające się położne, lekarza i męża stojącego przy mnie. Mąż nie wytrzymał, zapytał mnie czy może wyjść; wrócił, jak nasz synek był już na moim brzuchu. Parłam z całych sił, w ogóle nie czułam bólu, wiedziałam tylko, że muszę znaleźć w sobie ogromną siłę, by wydać dziecko na świat. Położne i lekarz byli wspaniali, bardzo mi pomogli. Kiedy zobaczyłam synka na moim brzuchu, nie mogłam uwierzyć, wydawał mi się taki duży. Urodził się o 21:58. Mąż płakał, patrząc na niego, a ja myślałam tylko o tym, by zobaczy buźkę mojego synka - jak się okazało, najpiękniejszą na świecie. Czułam niesamowitą energię i szczęście. W ten sposób okazało się, że synek sam zadecydował, kiedy chce do nas przyjść i że jednak chce być o rok młodszy:) o masakra jak dlugo się bidulko męczylas...ale dałaś radę 10 lutego 2012 08:21 | ID: 743359 6 Izabela_ Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 29-11-2011 22:00. Posty: 502 10 lutego 2012 08:40 | ID: 743371 Ja rodziłam 3 razy i każdy poród był inny od pozostałych. Pierwszą, naszą już prawie sześcioletnią królewnę, rodziłam 8h, przy bardzo niemiłym personelu. Jednak fakt pojawienia się na świecie ślicznej Rozalki przyćmił wszystko ;). Nasz pierwszy synek urodził się po 3,5h, bóle postępowały szybko i cały ten poród wydał mi się ekspresowy ;). Nasz drugi synek urodził się po 3h, ale bolało mocno. Pomogła jednak fantastyczna położna, która rozwierała mi szyjkę macicy - jest to bardzo bolesne ale w dwa skurcze z 7cm zrobiło się 10 także warto. Dodam tylko, że jak rodziłam córę, leżąc na łóżku mówiłam sobie "nigdy więcej!!"...już dwa tygodnie po porodzie wiedziałam, że Rozalka będzie mieć rodzeństwo ;) Jak nadejdzie właściwy moment znajdziesz w sobie niebywałe pokłady energii, siły i miłości, co pomoże Ci przetrwać wszystko. W końcu cały poród, każdy skurcz, każdy ból, przybliża nas do naszego maluszka ;)Życzę powodzenia! 7 Ma_niusia Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 15-03-2011 11:00. Posty: 450 10 lutego 2012 09:47 | ID: 743391 Mój opis porodu jest tutaj: i tutaj: 10 lutego 2012 11:53 | ID: 743464 A tak wygladal moj porod:). Trwal 36 godzin i zakonczyl sie cieciem cesarskim. Kazda sie boi to normalne:). Na razie nie martw sie na zapas:). Ostatnio edytowany: 10-02-2012 11:55, przez: malenstwo_1986 9 Andziiamil Poziom: Maluch Zarejestrowany: 11-09-2011 11:30. Posty: 72 10 lutego 2012 13:04 | ID: 743490 No łatwo mówic. Bolu sie az tak nie boje.. bardziej tego ze nie dam sobie rady.;( 5 marca 2012 15:43 | ID: 755650 Andziiamil (2012-02-10 13:04:31)No łatwo mówic. Bolu sie az tak nie boje.. bardziej tego ze nie dam sobie rady.;( ja też bólu się nie czego się boję to tego żeby maleństwo podczas porodu nie umarło twu twu...jakies takie obawy mam 11 moniczka81 Poziom: Starszak Zarejestrowany: 06-06-2010 12:45. Posty: 9066 5 marca 2012 21:10 | ID: 755795 6 marca 2012 16:06 | ID: 756248 Ja miałam spore obawy przed porodem, nie panikowałam i tym podobne, ale wiadomo człowiek zawsze się zastanawia jak to będzie. Mój poród zaczął się z zaskoczenia, bo miesiąc wcześniej. Wstałam w nocy do ubikacji a tu zdziwko, bo jestem cała mokra. Myślałam, że może popuściłam, chociaż wcześniej mi się to nie zdarzało, ale wiecie jak to jest jak dzidziuś naciska na pęcherz- wszystko się może zdarzyć. Już po godzinie byłam w szpitalu, dobrze, że torbę miałam już przygotowaną, dołożyłam tylko parę rzeczy, dokumenty iiiiii jazda. Tam po uzupełnieniu papierków i po położeniu na łóżku ogarnęła mnie niesamowita potrzeba pójścia do ubikacji. Położna odłączyła mi KTG i można powiedzieć, że całą akcję przed porodową spędziłam na ubikacji. Mój organizm urządził mi naturalną lewatywę. Po 3 godzinach przyszła ponownie położna okazało się, że mam pełne rozwarcie i możemy zabierać się do roboty. Skurcze chwilami były okropne, ale spodziewałam się większego bólu. Mnie ulgę przynosiło to, że kiedy siedziałam w łazience kładłam nogi na zimnych płytkach. Nie wiem skąd wziął mi się ten pomysł, ale pomagał. A sam poród trwał 10min. I w tym miejscu dziękuję serdecznie Pani Kindze z krakowskiego szpitala Ujastek. Bo dzięki niej to wszystko tak sprawnie się odbyło. Wiadomo- bolało, o nie można powiedzieć, że nie, ale było to cudowne przeżycie. 13 pszczolka87 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 29-02-2012 21:52. Posty: 736 6 marca 2012 19:22 | ID: 756326 Narodziny mojej córci zaczęły sie w nocy a skończyły na drugi dzień po południu. trwało to w sumie 15 godzin i 35 minut. Wieczorem czułam się tak jakbym miała dostać okres. o godznie poczułam taki niekomfortowy skurcz (taki jak te przepowiadające ale troszke bardziej spinający brzuszek) pomyślałam że to nic takiego. Po 15 minutach poczułam to samo i za następne 15 minut znów. Pomyślałam że to napewno nie poród bo pierwsze skórcze z regóły dzieli jakieś pół godziny bądź wiecej. Było tak do godziny 2:00 w nocy aż mój mąż nie wytrzymał i zawiózł mnie do tam z myślą, że zrobią mi ktg powiedza że wszystko jest ok i puszcza do domu. Nawet torby z akcesoriami moimi i maluszka nie chciałam brać ale mąż i tak włożył ja do samochodu. Po tym jak położna mnie zbadała i powiedziała że poród sie zaczął nogi sie podemną ugięły. Przez całą ciąże nie chciałam żeby mąż był przy porodzie i patrzył na to jak cierpie ale w tamtej chwili bardzo chciałam żeby był ze mną (tym bardziej że on bardzo chciał być przy porodzie) Skurcze były coraz silniejsze ale w myślach powtarzałam sobie, że z każdym skurczem jestem coraz bliżej zobaczenia mojego dzidziusia. Nie mogłam oczywiście nic jeść ale w torbie miałam herbatniki które sobie chrupałam żeby nie czuć głodu. Jak w południe skurcze były bardzo silne poszlikśmy z mężem na sale porodową (bo wcześniej mogłam być na sali w której później leżałam po porodzie). Pozwolili mi tam zabrać tylko wode i aparat fotograficzny( żeby uwiecznią dzidziusia po wyjściu z brzyszka) Pierwszy okres porodu trwał 15 godzin, drugi 35 minut a trzeci pare minut. Najfajniejsze co wspominam z 1 okresu porodu to piłka na któwej mnie mąż podtrzymywał. czułam wtedy naprawde ulgę. Jak będziesz rodziła to wybieraj pozycje stojące (w 1 okresie) bo wtedy mniej boli i szeroko nogi. to przynosi ulge. Najgorsze było podłączenie pod ktg bo wtedy nie mogłam chodzić tylko musiałam siedzieć. Wody mi same nie odeszły, to położna przebiła pęcherz płodowy ale zrobiła to podczas skurczu więc nic nie boało. Najbardzeiej obawiałam sie nicinania krocza ale teraz wiem, że niepotrzebnie. Robią to podczas skurczu i nic sie nie czuje. Przed wejściem na fotel czyli przed 2 okresem porodu położna mi sie często gęsto pytała czy mam takie parcie na stolec czyli czy chce mi sie bardzo kupe. Do pewnego czasu nie wiedziałam o co tej kobiecinie chodzi ale jak już to poczułam to dowiedziałam sie co to są bóle parte. Właśnie takie uczucie jakby sie chciało bardzo kupe. To znak że 2 okres porodu się rozpoczoł. Na fotelu nie było zbyt przyjemnie ale w myślach miałam to że zaraz zobacze swoje pierwsze maleństwo. Lekarz mi powiedział żebym podczas parcia trzymała głowę jak najbliżej klatki piersiowej (sam mi tą głowę trzymał) bo jeśli nie to później mogę mieć prblemy z tarczycą. Najpiękniejsza w tym wszystkim była chwila kiede dziecko dosłownie wyskoczyło z brzuszka i zaczęło płakać. Wiedziałam że teraz będzie już tylko lepiej. Mój mąż zrobił dużo zdjęć i nakręił pare filmików naszej córeczce jak ją wicierali, ważyli, mierzyli, ubierali itp. Teraz są niesamowitą pamiątką. Kiedy już mnie pozszywali i wieźli na salę poporodową powiedziałam położnej, że najgorsze już chyba za mną,a ona mi na to że najgorsze dopiero przedemną - wychowanie! Chciałam to jakoś krótko opisać ale sie niestety nie dało Teraz wiem, że poród (mimo że trwał tak długo) nie jest taki straszny i jest do przeżycia więc nie martw sie,, bo po tych wszystkich bólach porodowych przychodzi moment kiedy bierzesz swoje maleństwo na ręce, przystawiasz do piersi i tak po prostu na nie patrzysz. Takie chwile z dzieciątkiem są czymś niesamowitym i niezapomnianym, i naprawde warto się troszke pomęczyć, żeby potem módz ich doświadczyć. Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i żecze pomyślnego rozwiązania. 14 Małgorzata1212 Zarejestrowany: 24-07-2014 20:53. Posty: 1 24 lipca 2014 21:12 | ID: 1133585 Czesc moj poród wygłodała tak 19,06,13r o godzinie 18,00 zaczełam dostawać skurzy pojawiły się one co 30 minut a po tem 15 mniut termin porodu miła być 24,06,14 o godzinie 20,00 pojechłan do szpitalu po sprawdzeniu ktg powiedzieli ze na razie nic sie nie dzieje i ze moge isc do domu i z dzieckiem jest wszytsko jest ok ale ze moj maz byl w pracy a nie miała kto po mnie sprzyjechać do szpitala to lekarz powiedziła ze a mnie na sale porodow i ja do rana nic nie bedzie pusc mnie do domu o godzinie 23,15 podeszły mi wody i zaczeło sie na poczotku skuurcze byl słab lecz po tem okropne i milam skurcze krzyzowe trwało to bardzo dlogo boł bardzo a lekarz dał mi kropluwk przeci bola lecz on nic nie dawal tak samo cieply pyscnic i pilka po 2 godzina mila 2 cm rozwarcia nie mogla siedziec ani lezec i tak calo noc o godzinie 8 rano miałam 6 cm rozwracia juz nie miłam sily zmecznie dawalo znac do godziny 10 miłam 8 cm a po tem nic sie nie dziło skurcze byl tak bolesne a postepu w porodzie nie bylo o godznie 12,40 do wiedziełam sie ze bedem miła ccc bardzo sie bałam lecz lekarz wszystko mi wytumaczyl ze dziecko porodem jest zmeczone i ze ja tez godzinie 13,15 na swiat wyszdel moj syn cieszyłam sie bardzo i zapomniałam o wszystki bolach i jak muwiłam ze nigdy drogiego dziecko tak teraz chce jeszcze miec bole sa rozne lecz wrato chwile pocierpiec ze by po tem zobaczyć miłość moj porod trwal 17 godzin samo ccc okolo 20 mniut Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2019-06-06 15:38:55 Daria9393 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-05-15 Posty: 45 Temat: Jak wyglądał wasz poródHej, zaczęłam pierwszy trymestr ciąży ale panicznie boję się porodu... Jak to u Was wyglądało? 2 Odpowiedź przez MrówkaBigbitówka 2019-06-07 00:34:23 MrówkaBigbitówka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-07-04 Posty: 158 Odp: Jak wyglądał wasz poródU mnie prawie dwa dni. Bolało jak cholera. Raczej nie chcesz znać szczegółów ;-) 3 Odpowiedź przez chomik9911 2019-06-07 13:28:24 chomik9911 Redaktor Działu Miłość, Rodzina, Małżeństwo Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-10 Posty: 2,809 Wiek: 31 Odp: Jak wyglądał wasz poród Daria dostaniesz w większości krwawe historie , po których nie będziesz mogła spać tydzień, po co Ci to ? nawet jeśli ktoś miał ciężki poród - nie znaczy, że Twój taki będzie. Mówisz, że boisz się porodu, myślę że jak większość z nas, nie wiesz co Cię czeka a wiadomo, że boleć będzie. Powiedz lepiej jak się czujesz? Jak spędzasz czas w ciąży? Czy przygotowujesz się jakoś na ten czas porodu w przyszłości?Polecam Ci ze swojego doświadczenia jak najwięcej aktywności i relaksu, spacery i basen koniecznie - jeśli oczywiście Twoja ciąża przebiega fizjologicznie i lekarz na to zezwoli. Ćwiczenia utrzymają Cię w dobrym nastroju, zmniejszą stres, zajmą myśli i uelastycznią wszystko to co potrzebne do porodu. Napij się ziółek , odstresuj, masz jeszcze kupę miesięcy do siostra dwa razy rodziła i dwa razy błyskawicznie -od pierwszego skurczu pierwszy poród sn ok 3 h, drugi nawet 2h nie trwał. Z fazą parcia. U mnie od momentu wejścia na porodówkę h, faza parcia ok 1 h z tym, że ja długo wcześniej męczyłam się ze skurczami w szpitalu. Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili. 4 Odpowiedź przez Misinx 2019-06-07 13:47:15 Misinx Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-10-24 Posty: 5,250 Wiek: 50 Odp: Jak wyglądał wasz poród A żebym ja to pamiętał... To było 47 lat temu, w nocy... Chyba mi było cholernie zimno, jasno i darłem się w niebogłosy. Na cholerę mi to było... Zgniłe jajko (nie JAJKA) 5 Odpowiedź przez Gitta 2019-06-07 21:29:57 Gitta Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-03-28 Posty: 214 Wiek: 32 Odp: Jak wyglądał wasz poród Droga Dario,Będąc w ciąży katowałam się filmikami z porodów, oglądałam, czytałam, bałam koniec ciąży było mi już wszystko jedno. Brzuch był wielki, moje ciało spuchnięte,nie mogłam się podnieść z łóżka, wszystkie czynności sprawiały klopot. Dziecko rozpychało się niemiłosiernie o moje dosyć! Pomimo obaw, nie mogłam doczekać się porodu pod koniec ciąży. Ja najpierw próbowałam urodzić normalnie, potem miałam cesarkę. Najgorzej wspominam karmienie piersią. Dzisiaj jednak żyję i przeżyłam to jak miliony innych kobiet i dzieci. Pozdrawiam, radosnego oczekiwania... 6 Odpowiedź przez Cyngli 2019-06-07 22:12:41 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Jak wyglądał wasz poród Poród wspominam bardzo źle, tak samo próby karmienia piersią, u Ciebie może być inaczej - nie nakręcaj się bez sensu, czekaj cierpliwie na rozwiązanie. Urodzić i tak trzeba... 7 Odpowiedź przez ines 32 2019-06-08 01:08:56 ines 32 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-07-07 Posty: 181 Odp: Jak wyglądał wasz poródMiałam cesarskie cięcia;Za drugim razem było znacznie lepiej i nawet nie było tak zle jak się spodziewałam:) Życzę zdrowia Tobie i maluszkowi i powodzenia. 8 Odpowiedź przez tajemnicza75 2019-06-08 17:56:06 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2019-06-08 17:56:31) tajemnicza75 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-28 Posty: 5,993 Odp: Jak wyglądał wasz poród Ja nie mam złych wspomnień. Leżałam na wywołaniu 2 dni i nie chciało mnie ruszyć. To mnie bardziej zmęczyło niż sam poród. Skurcze zaczęły się o raz były, za chwile zniknęły na długi czas i tak się bawiliśmy w ciuciubabkę do Mąż był przy mnie więc czułam się trochę pewniej. Moze to tez ma jakiś wpływ na samopoczucie się nie dopytywać o poród, zwłaszcza starszych pań . Najgorsze są matki, ciotki i babki. Przedstawiają historie rodem z horroru zamiast podtrzymać na duchu. Nie wiem dlaczego to robią... chcą się pochwalić, jakie to one były dzielne, chcą by im gratulować czy co? A może są złośliwe, bo jest sporo takich co mówią: dlaczego ona ma mieć lepiej od nas. W każdym razie na ich opowieści zawsze bierz poprawkę .Reasumując: jestem za tym by cieszyć się ciążą. Ja swoją wspominam bardzo dobrze. Miałam do maxa uruchomiony syndrom szczęścia. Bawiłam się ciążą, sama szyłam pościele, wyszywałam różne rzeczy, kompletowałam wyprawkę itp. Pamiętaj, ze twój stres czuje dziecko, dlatego wyluzuj .Kiedyś spotkałam się z opinią, że jaka cała ciąża, taki poród i patrząc na mnie...coś w tym jest. Toteż zmień nastawienie, a po wszystkim napiszesz nam, że nie było tak strasznie. "Przepis na dobry stosunek do siebie:Wstać rano, zrobić przedziałek i odpieprzyć się od siebie." 9 Odpowiedź przez madziula27 2019-07-28 00:03:38 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-07-28 16:28:44) madziula27 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-01-15 Posty: 16 Odp: Jak wyglądał wasz poródWcale się nie dziwię, że kobiety się obawiają porodu. Też tak miałam i nawet jak słyszymy opowieści koleżanek, znajomych które mają już poród za sobą, to przecież i tak nie wiemy jak to u nas będzie. Trochę łatwiej może jeśli jest to kolejny poród, to już wiadomo czego się można spodziewać. Ważne jest miejsce gdzie rodzimy, to jakie podejście ma pracujący tam personel. Jeśli mamy sprawdzony szpital to jest się spokojniejszą. Przynajmniej ja tak miałam jak rodziłam w szpitalu SPAM w Warszawie. Opinię miałam z pierwszej ręki, ponieważ moja bratowa tam wcześniej rodziła. Ja mogę tylko potwierdzić, że szpital jest na szóstkę jeśli chodzi o opiekę i samo podejście, przez to naprawdę mniej się bałam. Poród lekki nie był, ale urodziłam śliczną i zdrową Natalkę, a o samym bólu to już dawno zapomniałam. 10 Odpowiedź przez olivkaa00 2019-07-28 21:44:20 olivkaa00 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-09-12 Posty: 139 Odp: Jak wyglądał wasz poródNie słuchaj żadnych opowieści. Nie pytaj innych. Każda kobieta jest inna. Skup się na sobie, nie stresuj się za wczasy. Co ma być to będzie, kobiety rodzą od zawsze, są do tego stworzone. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź